Kraków: Nowa Lewica przeciwna referendum ws. odwołania prezydenta Miszalskiego
- Nowa Lewica nie popiera idei referendum na obecnym etapie i namawia swoich członków do tego, żeby nie uczestniczyli w zbiórce podpisów w sprawie referendum. A jeżeli te podpisy zostaną zebrane, wyrazimy swoje stanowisko – powiedział w piątek na konferencji prasowej przewodniczący Nowej Lewicy w Małopolsce i wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek. Jak podkreślił, Miszalski został wybrany przez mieszkańców w wyborach i wspierany był przez Nową Lewicę, której członkowie znaleźli się na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej, a teraz wraz z KO tworzą większość w Radzie Miasta Krakowa.
- Uważamy, że okres półtora roku jest okresem za krótkim, by dokonywać oceny, dokonywać próby zmiany prezydenta miasta Krakowa – mówił Śmiałek. Jak zauważył, Miszalski objął władzę po 22 latach rządów Jacka Majchrowskiego.
Zdaniem Śmiałka, próba odwołania Miszalskiego jest „próbą wywołania awantury”. Według niego miasto pod rządami Miszalskiego funkcjonuje właściwie. Jak jednak zaznaczył, jest to czas kiedy prezydent „powinien dokonać przeglądu swojej kadry i ocenić, które osoby pracują na jego korzyść, a które są słabym ogniwem”.
Powiadomienie o inicjatywie przeprowadzenia referendum, złożone w Krajowym Biurze Wyborczym przez grupę obywateli, dotyczy odwołania nie tylko osoby prezydenta Miszalskiego, ale i Rady Miasta Krakowa (RMK).
Przewodnicząca klubu Nowej Lewicy w RMK Małgorzata Potocka podkreśliła, że współpraca z prezydentem układa się pozytywnie. - Negocjujemy nasze stanowiska, spieramy się, ale też udało się nam kilka projektów przeprowadzić – zaznaczyła.
Wśród projektów, rozwijanych przez Nową Lewicę dzięki przychylności prezydenta i KO są m.in. programy związane z walką o godną pracę, w tym pilotaż płatnego stażu pracy w Urzędzie Miasta Krakowa, a także program mający przeciwdziałać przemocy w rodzinie i działania zmierzające do obniżenia cen mieszkań.
W Krakowie trwa akcja zbierania podpisów poparcia dla organizacji referendum ws. odwołania Miszalskiego z urzędu prezydenta. Do zbiórki podpisów przyłączyło się Prawo i Sprawiedliwość, Ruch Narodowy, stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
Przeciwnicy Miszalskiego zarzucają mu zadłużenie miasta, kolesiostwo, brak spełnienia obietnic wyborczych, niegodne sprawowanie urzędu i tu przywołują m.in. taniec na dachu do piosenki z wulgarnymi słowami. Czarę goryczy u części przeciwników przelało wprowadzenie strefy czystego transportu (SCT). – Nikt się nie spodziewał, że radni miasta Krakowa uchwalą takiego potwora – mówiła w środę posłanka Małgorzata Wassermann (PiS) o uchwale o SCT. Jak oceniła, w półtora roku władzy Miszalskiego w Krakowie „wzrosły tylko zakazy i opłaty”.
Według Miszalskiego za organizacją referendum nie stoją mieszkańcy, ale wielkie kapitały finansowe oraz politycy. Jego zdaniem grupy te organizują także „kampanię hejtu” przeciwko niemu.
Prezydent odpiera zarzuty przeciwników. Odnosząc się do zadłużenia mówi o rosnących dochodach, oszczędnościach i pozyskiwaniu finansów zewnętrznych. Podwyżki opłat m.in. za transport publiczny uzasadnia inflacją i rosnącymi kosztami. Wprowadzenie SCT to – jak argumentuje – spełnienie wymogu ustawy o elektromobilności oraz troska o zdrowie i życie mieszkańców. (PAP)
bko/ par/
Polska, Kraków









