Kraków: sąd nakazał Łukaszowi Gibale sprostowanie wypowiedzi o radnych KO
Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił pozew w trybie wyborczym złożony przez komitet wyborczy Moniki Piątkowskiej i nakazał w piątek kandydatowi na prezydenta Krakowa Łukaszowi Gibale sprostowanie wypowiedzi dotyczącej współpracy z radnymi KO. Postanowienie jest nieprawomocne.
Sprawa dotyczyła poniedziałkowego wywiadu Łukasza Gibały, w którym powiedział, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych KO deklarujących otwartość na współpracę z nim po ewentualnej wygranej w wyborach prezydenta Krakowa, których II tura odbędzie się 11 października. W reakcji na tę wypowiedź w czwartek wszystkich 19 krakowskich radnych KO podpisało oświadczenia, zaprzeczając tym doniesieniom. Przed sądem domagali się sprostowania.
Sąd uznał w piątek, że Łukasz Gibała nie chcąc ujawnić, z kim dokładnie rozmawiał o ewentualnej współpracy, nie udowodnił wystarczająco przed sądem prawdziwości swoich słów.
- Skoro to nie zostało przez państwa wykazane, skoro mamy oświadczenia wszystkich, że nie było składanych takich oświadczeń, to należało uznać, że padły nieprawdziwe słowa w dniu udzielania wywiadu – wskazała w ustnym uzasadnieniu sędzia Anna Zgud.
Decyzją sądu Łukasz Gibała musi opublikować sprostowanie na swoim profilu na Facebooku oraz na antenie RMF FM, gdzie padły zaskarżone słowa. Sąd zakazał kandydatowi na prezydenta Krakowa także rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o współpracy z radnymi KO. Oddalił natomiast wniosek komitetu o sprostowanie tych informacji na łamach prasy, uznając, że brak jest podstaw, by angażować w to inne media.
Reprezentujący radnych KO i komitet Moniki Piątkowskiej adwokat Rafał Rozwadowski ocenił, że orzeczenie jest satysfakcjonujące, ponieważ w głównych punktach pokrywa się z wnioskiem.
Łukasza Gibałę przed sądem reprezentował m.in. radca prawny Jan Hoffman, który w ostatnim tygodniu kampanii zrezygnował ze startu w wyborach prezydenta Krakowa i przekazał Gibale swoje poparcie. Komentując postanowienie sądu, stwierdził, że – z jego prywatnej perspektywy – decyzja Gibały, żeby, jak powiedział, „nie sypać”, jest godna podziwu, ale sąd to ocenił „w sposób, w jaki to ocenił”.
Hoffman w swojej mowie końcowej ocenił, że istotą tego postępowania było postawienie kandydata na prezydenta przed koniecznością zdradzenia nazwisk osób, z którymi rozmawiał, „co w zasadzie kończyłoby możliwość funkcjonowania w polityce”.
Gibała podczas konferencji prasowej przed rozprawą oświadczył, że nie weźmie w niej udziału, ponieważ pytany przez sąd o nazwiska radnych, którzy - jak stwierdził - rozmawiali o ewentualnej współpracy, musiałby odmówić odpowiedzi. Zapewnił, że ma dowody w postaci SMS-ów na prowadzone rozmowy o współpracy, ale nie wyjawi korespondencji ani nazwisk osób, które miał na myśli, nawet kosztem przegranej procesu, bo to nadwyrężyłoby ich zaufanie do niego.
- Warto wartości takich, jak dochowywanie tajemnicy czy bycie fair przestrzegać, nawet jeśli za to trzeba potem zapłacić pewną cenę – mówił Gibała przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Twierdził, że rozmowy między radnymi a nim toczyły się przez pośredników, więc oświadczenie radnych KO o braku złożenia wprost jemu deklaracji nie zawiera kłamstwa.
W trakcie rozprawy adwokat Rafał Rozwadowski przekonywał, że sprostowanie tej informacji ma szczególne znaczenie dla senator Moniki Piątkowskiej, która – wskazał – m.in. na współpracy ze strukturami Koalicji buduje swoją sylwetkę wyborczą.
- Wolność wyborów, święto demokracji, czyli oddanie pewnej decyzji wyborczej musi polegać na świadomości i wiedzy wyborców. Jakakolwiek informacja, która ma charakter nieprawdziwy, nie powinna przedostawać się do nich albo nie powinna być pozbawiona reakcji – podkreślił w swoim końcowym stanowisku.
Postanowienie jest nieprawomocne. Strony mają 24 godziny na odwołanie, nie licząc weekendu. Jeśli decyzja sądu zostanie zaskarżona, rozprawa apelacyjna odbędzie się na początku przyszłego tygodnia, najprawdopodobniej we wtorek lub środę.
Pozew w trybie wyborczym był reakcją na poniedziałkową wypowiedź Łukasza Gibały na antenie RMF FM. Pytany o relacje z radnymi KO, którzy posiadają większość w Radzie Miasta Krakowa, Gibała stwierdził, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych tej formacji otwartych na rozmowy i współpracę w przypadku jego wygranej w wyborach. Dopytywany, czy radni przejdą do jego klubu, odpowiedział, że „zobaczymy”, dodając, że to zależy od decyzji partii oraz tego, czy deklaracje zostaną podtrzymane także po wyborach.
11 października w Krakowie odbędzie się druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Zmierzą się w niej radny miejski, przedsiębiorca Łukasz Gibała (36,38 proc. głosów w I turze) oraz senatorka Koalicji Obywatelskiej, prezeska Izby Zbożowo-Paszowej w Warszawie Monika Piątkowska (29,91 proc. głosów w I turze).
Wybory w stolicy Małopolski to efekt odwołania w maju w drodze referendum Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska) z urzędu prezydenta miasta. (PAP)
juka/ mro/
Polska, Kraków









